Wakacje z Bogiem
oazy Liturgicznej Służby Ołtarza

dziennik oazowy 2015

DZIEŃ CZWARTY – WTOREK

2015-07-17 21:24:47, komentarzy: 0

Nie ma uproś - 7:20 wyjście na modlitwy. Po powrocie śniadanie lub sprzątanie. Komisja czystości znów wystawiła wysokie noty (nie licząc tego samego co wczoraj pokoju, który co prawda dostał osiem a nie sześć, ale to nadal dno i wodorosty). Do południa standardowo. Na Szkole Liturgii zajmowaliśmy się akolitkami i rozkładaniem kielicha. Zrobiliśmy swoje i czekamy na grupę starszą, która została w szkole ćwiczyć brewiarz. Bez nich przecież nie rozpoczniemy Mszy Św.

Czekamy więc...

…czekamy...

…ciągle czekamy...

…nie ma ich i nie ma, dlatego czekamy...

…i jeszcze trochę...

…wciąż nic...

…dlatego czekamy...

…tra la lala…

…postanowiliśmy pośpiewać, żeby umilić sobie czas...

…a ich wciąż nie ma...

…śpiewamy więc i śpiewamy...

…nadal nie przychodzą...

…już nam się zaczyna nudzić, ale co zrobić - trzeba czekać...

…śpiewamy czekając...

…ich nie ma...

…śpiewamy...

…spokojnie, bez nerwów…

…hmm...

…i jeszcze jedna piosenka...

…i jeszcze…

…NO WRESZCIE SĄ!!! 

Co za nieodpowiedzialność. Wstyd po prostu. Niewiarygodne jak można tak zaniedbać pewne sprawy. Spóźnili się całe 10 minut :-)

(NOTA OD WYDAWCY vel Administratora strony: Szanowny Autorze! Proszę się przyznać, że nie miał Pan pomysłu na zapełnienie wpisu z dnia czwartego i dlatego nastąpiło to co powyżej, aby uzyskać efekt zapełnienia strony. W związku z tym Pana wynagrodzenie zostanie potrącone o dwa Bóg zapłać, a sam Pan wie że to dużo. Proszę na przyszłość być bardziej sumiennym i spełniać swoje obowiązki tak by zasłużyć na zapłatę. Przy okazji przypominam, że podobne wybryki nie będą więcej tolerowane. Z poważaniem ks. Dajrektor - Administrator strony)

Dzisiejsza homilia dotyczyła fragmentu Ewangelii według św. Mateusza o uciszeniu burzy na jeziorze. Ks. Doktor w mocnych słowach dał do zrozumienia, że Bóg i szatan to nie równorzędne osoby. Jezus Chrystus, Syn Boży, jest silniejszy, ma nad diabłem władzę. Pokazał to, gdy poskromił agresywny żywioł, którego Zły użył, by nie mógł się dostać na drugi brzeg do dwóch opętanych. (będzie o tym w jutrzejszej Ewangelii).Tak, ta burza była dziełem szatana. Ale Bóg zatrzymał ją bez większego wysiłku. Domaga się od nas wiary w tę moc…

Po obiedzie plażujemy!

Plażowanie nie ogranicza się jedynie do korzystania z dobrodziejstw natury: Słońca, wody, piasku. To także używanie dóbr wytworzonych przez człowieka. Najmniej skomplikowanym jest piłka, zarówno do siatkówki, jak i gry w nogę. Cztery patyki jako słupki, kilku chętnych do zabawy i już mamy wysokiej klasy turniej piłki plażowej. Inni grali w tzw. "śledzia" (funkcjonuje też nazwa "ziemniak"), czy po prostu odbijali bez żadnych reguł. Dużo bardziej skomplikowany sprzęt to kajaki. Mamy dwa, po dwa miejsca każdy. Młodsi pływali z animatorem, starsi parami. Nie ma obaw - kajaki są superstabilne. Na dodatek morze było spokojne. Nie pozwalamy pływać, gdy warunki są złe, tzn. gdy jest za duża fala. Został jeszcze największy sprzęt: motorówka. Można nią przewieźć pięć, sześć osób naraz. Ten wiatr we włosach, ta woda uciekająca spod burty, widok plaży z kilkuset metrów - coś niezwykłego. Jako pierwsi mogli się o tym przekonać najmłodsi. Wyglądali na bardzo zadowolonych.

Rano było coś dla ciała,  potem dla ducha, teraz znowu dla ciała, więc następny w kolejce jest duch. Po kolacji udaliśmy się do kościoła na adorację Jezusa w Najświętszym Sakramencie. Animował ks. Robaczywka.Każdy mógł podejść do monstrancji, oczyma wiary spojrzeć w Jego oczy. Wielu przeżyło to naprawdę mocno. Pojawiły się uśmiechy, łzyi uśmiechy przez łzy. Nie chciało się wychodzić. Początkowo wszystko miało trwać godzinę zegarową, ostatecznie trwało półtorej. Grupa muzyczna spisała się na medal. Aaaaaaa, zapomniałem o nich powiedzieć! Otóż mamy bardzo mocną ekipę grająca i śpiewającą. Klawisze, gitara basowa, elektryczna, akustyczna, bębenek, skrzypce, flet i oczywiście słowicze głosy Michasia, Grzesia, Eweliny, Pana Krzysia, Kingi, Katarzyny, Joanny. Nad całością od wczoraj czuwa wspomniany już Ks. Robaczywka. Charyzmatyczny Kapłan. Wracając do samej grupy: grają na Mszach Świętych, prowadzą szkołę śpiewu i posługują właśnie na takich spotkaniach (piszę "spotkaniach" choć było jedno dlatego, że liczę na kolejne). Wszystko fajnie, ale trzeba kończyć. Modlitwy wieczorne tym razem w parku obok szkoły. Wiem, wiem co obiecałem. Może jeszcze nie dziś, bo było dużo o modlitwie. W najbliższym czasie. Dzień się kończy, łóżka czekają, nie można się nad nimi tak znęcać...

D o b r a n o c

« powrót

Dodaj nowy komentarz

Własna strona www za darmo - sprawdź