Wakacje z Bogiem
oazy Liturgicznej Służby Ołtarza

dziennik oazowy 2011

SUBIEKTYWNY DZIENNIK OAZOWY - POBIEROWO 2011

komentarzy: 0

Dla wszystkich, którzy wzięli udział w oazie w 2011 roku.



NIEWSTĘP

Dlaczego zamiast słowa wstęp, który powinienem napisać zgodnie z ogólnie przyjętymi regułami, napisałem „niewstęp”? Ponieważ wstępy zwykło się omijać (sam tak zresztą robię) gdyż uważa się je za nudne i nic niewnoszące. Ja natomiast pragnąłbym, aby czytelnik przeczytał tych kilka słów. Mam bowiem zamiar wyjaśnić tu co nieco, aby czytelnik nie czuł się później rozczarowany, że nikt go nie raczył poinformować o czym to w ogóle jest.

Zacznijmy zatem od początku, a mianowicie od tytułu. „Subiektywny dziennik oazowy Pobierowo 2011.” Rozkładamy go na części pierwsze.

- Subiektywny – a więc pisany przeze mnie i wyrażający moje opinie. Starałem się pisać dość rzetelnie i obiektywnie, ale często po prostu nie dało się nie wtrącić własnego zdania czy komentarza. Po prostu się nie dało.

- Dziennik – z definicji pisany na bieżąco. W tym przypadku pisany kilka miesięcy po oazie. Nie napisałem jednak pamiętnik, tak jak powinienem, ponieważ to słowo kojarzy mi się z rozhisteryzowanymi nastolatkami, które nie radzą sobie ze swoimi błahymi problemami. Zresztą notatki do dziennika pisałem na bieżąco, więc można to podciągnąć pod tą tę kategorię.  Jeśli jednak komuś się to nie podoba, to nikt nie zabroni mu uruchomić długopisu, ewentualnie klawiatury i pozmieniać, co tylko chce.

- Oazowy – nasza oaza to 10 dniowy pobyt nad morzem dla Liturgicznej Służby Ołtarza i nie tylko dla niej. Pojawiło się kilku nie ministrantów, a nawet dziewczyn.

- Pobierowo – miejsce naszej oazy. 2011 – rok oazy.

No, więc tytuł mamy już za sobą.

Co jest tematem tego, z braku lepszego słowa, „utworu”? Oaza jako organizacja, oaza jako ludzie, oaza jako forma spędzania wolnego czasu. Podzieliłem tę mini książkę na rozdziały. Jeden rozdział to 1 dzień. Dodatkowo umieściłem rozdziały o pracy wykonanej przed oaza i rozdział o tym, co było po oazie. Trochę się tego uzbierało.

I już na koniec, (bo niewstęp nie może być za długi) jeszcze taki apel: nie myślcie, że jest to jakieś epickie arcydzieło. To zbiór wspomnień, pisanych w tym celu, aby coś po tej oazie zostało. Coś, co przetrwa długi czas (w przeciwieństwie do ulotnych myśli). Piszę to, aby kiedyś z radością do tego wrócić i przypomnieć sobie jak to kiedyś było. Aby moi przyjaciele zrobili to samo i mogli uśmiechnąć się na wspomnienie tych wszystkich zdarzeń. A jeśli spodoba się to komuś, kto nie był na oazie… Będzie super.

A więc tyle, jeśli chodzi o niewstęp. A teraz przenieśmy się myślą do tego wspaniałego czasu, kiedy wolni od szkoły i pracy, siedzieliśmy nad Bałtykiem…

 

Z poważaniem

                                                                                                                            Autor

« powrót

Dodaj nowy komentarz

Tworzenie stron internetowych - Kreator stron WW