Wakacje z Bogiem
oazy Liturgicznej Służby Ołtarza

dziennik oazowy 2011

ROZDZIAŁ 7 – LIST OD KRÓLA JULIANA

komentarzy: 0

 Madagaskar, 08.12.2011r.

  

Moi kochani poddani !!!!!!

           

Piszę do was ja, najszlachetniejszy ze szlachetnych, Król Julian. Doszły mnie zastraszające wieści, że ktoś podaje się za mnie. Jest to zdrajca i uzurpator. Nie czcijcie go! Jeden jest tylko prawdziwy król Julian, którego majestat oświetla całą półkulę południową a i do północnej dociera. Jest to zapewne jakiś wieśniak mieszkający nie wiadomo gdzie, a już na pewno nie na Madagaskarze, gdzie mieszkam ja i mieszkali moi wielcy przodkowie. Nie czcijcie go! Hańba mu! Oddawajcie cześć mnie, Królowi Julianowi Prawdziwemu.

            Skoro już wiecie, żeby nie czcić tego zdrajcy i jak wielka hańba mu, to nie pozostaje mi nic innego jak zapełnić tę pustą stronę pisząc co tam u mnie i jak mi się wiedzie. Także rządzę sobie. Na Madagaskarze oczywiście, gdzie mam dom i mieszkam. Wy to nie macie takiego fajnego domu jak ja mam. Ale nie dziwne skoro nie jesteście królem Julianem, czyli mną. Słyszałem, że tam u was w 12 miesiącu gnieździ się jakiś śnieg co podobno jest zimny jak lód. U mnie na szczęście śnieg nie rośnie. I ciepło mam cały rok, a wy nie macie. Wynika to z tego,  nie oszukujmy się,  że jesteście gorsi. Ale to z kolei nie wasza wina, że nie jesteście tacy fajni jak ja. Nikt nie jest. Tylko ja jestem tak fajny jak Król Julian, bo nim jestem. Co tam u mnie jeszcze?  Wywaliłem Morta bo obślinił mi stopę. Teraz błąka się gdzieś po dżungli. Niech go fosy pogonią. Hańba mu też. Moris nie pragnie mojej stopy i może być szczęśliwy przebywając w moim pobliżu i robiąc mi słodki owocowy soczek. Udało mi się jeszcze wymyślić wiele nowych kroków do mojego tanecznego pokazu który prezentuje na corocznej uroczystości z okazji dnia Króla Juliana, która obywa się 15 dnia każdego miesiąca. Moi poddani cieszą się wtedy mogąc na mnie spojrzeć i zobaczyć jak piękny jest ich król, czyli ja.

Na zakończenie pragnę przypomnieć, że hańba temu, który się za mnie podaje. Wywalcie go z waszego stada, niech wie, gdzie jego miejsce w szeregu.  I nie zapomnijcie    nie zapomnieć o waszym najcudowniejszym, najdobrotliwszym, najpiękniejszym, najwspanialszym, najukochańszym, najfajniejszym, najpotężniejszym i najłaskawszym królu Julianie, czyli mnie.

           

Z podważaniem

Król Julian, czyli ja

« powrót

Dodaj nowy komentarz

Tworzenie stron internetowych - Kreator stron WW